Kolumna Trajana

Rzym - Kolumna Trajana
Kolumna Trajana

Kolumna Trajana (113 r. n.e.) jest najlepiej zachowanym i najciekawszym elementem antycznego zespołu architektonicznego Forum Trajana – doskonałego dzieła wielkiego architekta starożytności Apollodorosa z Damaszku.

Inżynieryjny majstersztyk, którego tajemnicy do końca nie znamy

W zależności od tego, gdzie historyk postawi linijkę – źródła różnią się o metr czy dwa, jak to bywa w sporach uczonych – sam trzon kolumny liczy ok. 29 metrów, czyli równo sto stóp rzymskich. Stąd w starożytności pomnik nosił przydomek Columna Centenaria. Razem z cokołem i doryckim kapitelem całość sięga 35–38 metrów, a po dodaniu pierwotnej, dziś zaginionej posągu cesarza na szczycie – blisko 40 metrów.

Sam trzon zbudowano z dwudziestu kolosalnych bębnów marmuru z Luni (dziś nazywanego karraryjskim) – każdy waży średnio około 32 ton. Licząc całą konstrukcję od cokołu po kapitel, otrzymujemy 29 bloków o łącznej masie przekraczającej 1000 ton. Najcięższe elementy – blok podstawy (55 ton) i kapitel (53,3 tony) – trzeba było unieść na wysokość ponad 30 metrów. Nikt nie zapisał, jak to właściwie zrobiono – nie zachował się ani jeden antyczny plan budowy – ale badacze wskazują na podobieństwo do czteromasztowej wieży dźwigowej opisanej przez Herona z Aleksandrii w jego Mechanice. Tej samej techniki, piętnaście wieków później, użył Domenico Fontana, przenosząc na rozkaz papieża Sykstusa V watykański obelisk (361 ton, rok 1586). Nadzór nad pracami przy kolumnie przypisuje się architektowi Apollodorowi z Damaszku, temu samemu, który dla Trajana przerzucił przez Dunaj most na drewnianych łukach wsparty na kamiennych pylonach, o rozpiętości przęsła sięgającej 38 metrów – większej niż jakikolwiek istniejący wówczas łuk murowany. Most opisał z podziwem Kasjusz Dion, a jego obraz uwieczniono na samej kolumnie.

Marmurowy „zwój”, który nigdy nie był zwojem

Fryz owinięty dwadzieścia trzy razy wokół trzonu ciągnie się na długość niemal 200 metrów i przedstawia – według klasycznego liczenia w monografii wielkiego archeologa włoskiego Filippa Coarellego – 2662 postacie w 155 scenach; sam Trajan pojawia się wśród nich aż 58 razy. Przez dziesięciolecia popularna była teoria, że spiralna forma miała przywoływać rozwinięty zwój papirusu (volumen), bo kolumnę otaczały z dwóch stron biblioteki Forum. Teoria ładna, lecz niestety błędna: w starożytności kolumnę otaczał wąski dziedziniec wciśnięty między biblioteki i Bazylikę Ulpię, więc nikt nigdy nie mógł objąć wzrokiem całej spirali naraz – podobnie jak nikt nie czyta zwoju, owijając go sobie wokół głowy. Dzisiejsza, otwarta przestrzeń wokół kolumny to twór nowożytny (efekt wykopalisk i wyburzeń XX wieku), który podsuwa złudne wrażenie, jakiego starożytny rzymianin nigdy nie miał.

Co ciekawe, scen batalistycznych jest na fryzie zaskakująco mało. Dominują żołnierze przy pracy – budujący obozy, mosty i drogi – co część badaczy odczytuje jako zabieg propagandowy: rzymska publiczność, nieufna wobec stojącej armii, miała zobaczyć wojsko sprawne i zdyscyplinowane, a nie krwawe. Intrygujący jest też ton, w jakim przedstawiono pokonanych Daków – z powagą i pewnym respektem, bez karykatury. Ranuccio Bianchi Bandinelli, jeden z najważniejszych historyków sztuki rzymskiej XX wieku, zastanawiał się nawet, czy w tym obrazie nie kryje się osobista empatia anonimowego „Mistrza dzieł Trajana” – być może rzeźbiarza prowincjonalnego pochodzenia, który dobrze znał gorycz bycia poddanym Rzymu. Inni badacze ostrzegają przed nadinterpretacją: to wciąż przede wszystkim pomnik propagandy imperialnej, a stoicka zasada szacunku dla godnego przeciwnika była po prostu częścią rzymskiego etosu. Jak zwykle w sztuce antycznej, prawda leży pewnie gdzieś pomiędzy intencją zamawiającego i wolną ręką wykonawcy.

Ironia losu chce, że najbogatsza ilustrowana kronika wojenna starożytności przetrwała w całości, podczas gdy tekst, na którym – jak się przypuszcza – była wzorowana, przepadł niemal bez reszty. Trajan spisał własne Commentarii de bello Dacico, prowadząc narrację w pierwszej osobie liczby mnogiej, na wzór Cezara – z tego dzieła zachowało się jedno jedyne zdanie, zacytowane sześć wieków później przez gramatyka Pryscjana. Drugim źródłem miała być relacja osobistego lekarza i historyka cesarza, Greka Tytusa Statyliusza Kritona – również zaginiona. Fryz kolumny jest więc dziś jedynym pełnym „raportem” z wojen dackich, jaki nam pozostał.

Grobowiec w sercu miasta i papież, który ochrzcił zmarłego cesarza

Kolumna miała funkcję nie tylko propagandową. Według Kasjusza Diona, w komorze u podstawy złożono złotą urnę z prochami Trajana, a później także jego żony Plotyny – co było wyjątkowym przywilejem, bo pochówek wewnątrz pomerium, sakralnej granicy miasta, był Rzymianom surowo zakazany. Senat musiał uczynić dla cesarza wyjątek. Urna zniknęła już w starożytności – prawdopodobnie podczas złupienia miasta przez Wizygotów Alaryka w 410 roku, choć materialne świadectwa tamtych wydarzeń są w warstwach archeologicznych Rzymu zaskakująco nieuchwytne, więc i tę historię warto czytać z odpowiednią dawką naukowej pokory.

W średniowieczu zniknęła też pozłacana statua cesarza ze szczytu, którą postawił tam jego następca Hadrian. Trajan jednak nie dał się tak łatwo zapomnieć – chrześcijańska Europa uczyniła z niego osobliwego świętego pogańskiej cnoty. Według legendy znanej już w IX wieku, papież Grzegorz Wielki, wzruszony opowieścią o sprawiedliwości cesarza, modlił się o jego duszę tak długo, aż Bóg zezwolił, by Trajan – pięćset lat po śmierci – został wskrzeszony, ochrzczony i dopuszczony do nieba. Inną odmianę tej samej legendy unieśmiertelnił Dante: w X pieśni „Czyśćca” opisuje płaskorzeźbę przedstawiającą Trajana, który zatrzymuje swój orszak wojenny, by wymierzyć sprawiedliwość biednej wdowie błagającej o pomstę za zamordowanego syna – scena tak wzruszająca, że poeta umieścił ją wśród przykładów pokory na tarasie pychy. Niewielu rzymskich cesarzy może się pochwalić równie spektakularną pozagrobową karierą literacką.

Jak święty Piotr zajął miejsce cesarza

Tron na szczycie kolumny nie mógł długo stać pusty. 4 grudnia 1587 roku, z polecenia papieża Sykstusa V – tego samego, który rok wcześniej kazał Domenico Fontanie przenieść watykański obelisk – na szczycie umieszczono spiżową figurę świętego Piotra, wysoką ponad 4 metry. Tym samym gestem Sykstus V, zapalony „christianizator” rzymskich starożytności, ukoronował także kolumnę Marka Aureliusza figurą świętego Pawła: dwaj apostołowie odtąd patrzą z wysokości na miasto, które ich umęczyło, a trofea rzymskiego imperializmu zamieniono w cokoły chrześcijańskiej wiary. Trudno wymyślić bardziej wymowny symbol rzymskiej zdolności do recyklingu własnej historii.

Figura świętego Piotra na szczycie Kolumny Trajana
Figura świętego Piotra na szczycie kolumny – dzieło postawione w 1587 r. z woli papieża Sykstusa V (źródło: Wikimedia Commons)

Jak dziś zobaczyć kolumnę

Dziś kolumna stoi na obniżonym, wykopaliskowym dziedzińcu Forum Trajana, niżej niż otaczające ją ulice – skutek wykopalisk prowadzonych jeszcze w czasach Mussoliniego. Z poziomu chodnika przy Via dei Fori Imperiali widać ją w całości, choć szczegóły najwyższych spiralnych scen, projektowanych z myślą o widzu patrzącym z bibliotecznych galerii, są dziś praktycznie nieczytelne dla oka. Lepszy, „biblioteczny” punkt widzenia na górne partie fryzu dają tarasy widokowe Vittoriano (Roma dal Cielo), skąd kolumna jest dosłownie na wysokości wzroku.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Co przedstawia Kolumna Trajana?

Spiralny fryz o długości około 200 metrów, owinięty 23 razy wokół trzonu, z 2662 postaciami w 155 scenach (Trajan pojawia się w nich 58 razy). Dokumentuje wojny Trajana z Dakami (101–106 n.e.) i jest dziś jedynym pełnym „raportem” z tej wojny — tekst cesarskich Commentarii de bello Dacico zaginął.

Kiedy ją wzniesiono?

W 113 roku n.e., dla uczczenia zwycięstwa nad Dakami. Stoi na Forum Trajana, największym z forów cesarskich.

Co znajduje się na szczycie kolumny?

Pierwotnie stał tam posąg Trajana, postawiony przez jego następcę Hadriana, a zaginiony w średniowieczu. 4 grudnia 1587 roku, z woli papieża Sykstusa V, szczyt uwieńczono spiżową figurą świętego Piotra — tym samym gestem, którym uhonorowano świętego Pawła na kolumnie Marka Aureliusza.

Czy w środku coś się kryje?

Tak — wewnątrz biegnie spiralna klatka schodowa, a u podstawy złożono prochy cesarza Trajana. Kolumna ma około 30 metrów (z bazą i posągiem blisko 35 m).

Czy spiralny fryz miał być czytany jak rozwinięty zwój?

To popularna, ale myląca teoria. Kolumnę otaczał wąski dziedziniec wciśnięty między dwie biblioteki i Bazylikę Ulpię — nikt w antyku nie mógł objąć wzrokiem całej spirali naraz, tak jak nie czyta się zwoju, owijając go wokół głowy. Dzisiejsza otwarta przestrzeń wokół kolumny to efekt nowożytnych wykopalisk.

Czy rzeźbiarz naprawdę współczuł pokonanym Dakom?

Daków przedstawiono z powagą i respektem, bez karykatury, co historyk sztuki Ranuccio Bianchi Bandinelli odczytał jako możliwą osobistą empatię anonimowego „Mistrza dzieł Trajana”. Inni badacze są bardziej powściągliwi: widzą w tym przede wszystkim stoicką konwencję szacunku dla godnego przeciwnika, służącą propagandzie imperialnej.

Zobacz jeszcze: Ołtarz OjczyznyKoloseum Plac WeneckiForum Romanum · Koloseum · Vittoriano i Ołtarz Ojczyzny · Co warto zobaczyć w Rzymie